Już jako przedszkolak udawałam, że mówię po francusku (oui, oui, żelipapą). Dzisiaj już umiem trochę więcej! I co jest zaskakujące (hihi), nauka języka francuskiego stała się moim szalonym hobby. Potrafię przeczytać książkę po francusku o trolach w przeddzień sprawdzianu z biologii (który powinien być moim PRIORYTETEM!)
Na wyciszenie również polecam naukę francuskiego i wcale nie mam na myśli samych podręczników i wkuwania słowek... A o jakich rozwiązaniach mowa, wkrótce dowiecie się sami :)
Chou chou, oficjalnie rozpoczynam wraz z tobą naukę francuskiego!
OdpowiedzUsuń